Efekt kobry to pojęcie opisane przez niemieckiego ekonomistę Horsta Sieberta. Odnosi się ono do okresu rządów kolonialnych Wielkiej Brytanii w Indiach, gdy podjęto próbę rozwiązania problemu plagi kobr w prowincji Delhi. Władze wpadły na pomysł, aby wyznaczyć nagrodę pieniężną za każdą przyniesioną głowę kobry. W teorii działało to świetnie - nagroda miała zmotywować ludzi do zabijania kobr - zajęcia niebezpiecznego, ale przecież w całej swej historii ludzie podejmowali znacznie większe ryzyka, aby się wzbogacić. Początkowo działało to również w praktyce - populacja gadów zaczęła spadać.
Jednak w tym momencie pojawiło się ciekawe sprzężenie zwrotne. Ponieważ w miarę zabijania kobr ich populacja spadała, coraz mniej udawało się ich zabić w tej samej jednostce czasu, zyski z procederu więc spadały. W pewnym momencie co sprytniejsi łowcy wpadli na pomysł, aby kobry zacząć hodować, a ci mniej bystrzy szybko skopiowali pomysł. W efekcie zamiast narażać życie polując na dzikie kobry, łowcy nagród poświęcali swoją energię na o wiele bezpieczniejszą hodowlę.
W pewnym momencie urzędnicy brytyjscy zorientowali się jednak, co się dzieje, i nagrodę skasowali. Ponieważ z hodowanych kobr nie było już żadnego pożytku, hodowcy po prostu je wypuścili. W efekcie węży było jeszcze więcej niż na początku.
Zaobserwowany efekt uogólnił brytyjski ekonomista Charles Goodhart stwierdzeniem, że każda zależność statystyczna ma tendencję do załamywania się, gdy zaczyna być wykorzystywana jako wskaźnik. Rządzący mają bowiem tendencję do definiowania celów za pomocą wskaźników, a gdy wskaźnik staje się celem, przestaje być dobrym wskaźnikiem.
Problemem była nadmierna populacja kobr. Ponieważ kobry są trudne do policzenia, rządzący wpadli na pomysł, bo mierzyć spadek tej populacji ilością dostarczonych głów. Wskaźnik oderwany od rzeczywistości stał się celem samym w sobie, i szybko przestał mierzyć to, do czego został stworzony.
Problemów tego typu możnaby uniknąć, gdyby rządzący mieli ogólną wiedzę z teorii pomiarów i przed podjęciem działań zadali sobie pytanie, co mierzy dany wskaźnik? Jak dobrze mierzy to, co chcemy zmierzyć? Jakie okoliczności mogą zaburzyć wynik tych pomiarów, czyniąc wskaźnik bezużytecznym?