Lubię herbatę z cytryną. Kilka kropli świeżo wyciśniętego soku zmienia smak i kolor napoju. Kiedy cytryna jest dopiero co napoczęta, wystarczy lekko nacisnąć, aby sok spłynął do kubka. W miarę jak cytryna jest coraz bardziej wyciśnięta, trzeba coraz więcej siły, aby wycisnąć taką samą ilość soku. Kiedy wydaje się, że została już tylko skórka, trzeba ścisnąć naprawdę mocno, aby pod naciskiem już prawie do cna wyciśnięta cytryna oddała jeszcze parę kropli. Zastanawiam się wtedy, czy cytryna nadaje się już do wyrzucenia, czy odłożyć ją jeszcze do lodówki, bo następnym razem dam radę jeszcze coś z niej wycisnąć. Ale dla cytryny to już prawie koniec, już niedługo to co z niej zostało wyląduje w koszu. Gdyby cytryna mogła myśleć, myślałaby być może, że tak długo była dobrą cytryną, że jej to nie grozi. W końcu cały czas oddaje sok i przyczynia się do powstania pysznej herbaty. Moment, gdy trafia do kosza, byłby być może dla niej szokiem. Być może długo nie wierzyłaby w to, co się stało. Myślałaby, że to tylko zły sen. Ale cytryna jest tylko cytryną, cytryny nie myślą…
Wielu z nas wypija herbatę z cytryną przed pójściem do pracy, nie zastanawiając się nad tym, czy za chwilę to oni nie będą cytryną. W pracy tworzymy produkty, które dla właściciela przedsiębiorstwa są taką herbatą - moce twórcze, które oddajemy, zmieniają ich smak i kolor, tak jak sok cytryny herbatę. I tak jak cytrynę, można nas wycisnąć do cła. Zaprotestujecie zapewne w tym momencie, że przecież każda cytryna, nawet najbardziej soczysta, ma tylko ograniczoną ilość soku. Tymczasem mocy twórczych człowieka nie można tak łatwo wyczerpać. Człowiek jest cytryną, którą można wyciskać do końca. Tyle że nie jest to prawda. Każde źródło energii jest ograniczone. A nawet jeśli cytrynę można wyciskać bardzo długo, przedsiębiorstwa pod presją właścicieli oczekują coraz więcej w coraz krótszym czasie - firma istnieje w końcu po to, aby przynosić zyski. To nie jej wina. W końcu jest tylko firmą.
Jednak gdy człowiek jest wyciskany zbyt szybko, szybciej niż może regenerować swoje siły, jest z nim podobnie jak z cytryną. Wyciśnięcie takiej samej produktywności wymaga coraz większego nacisku. W pewnym momencie człowiek czuje się pusty, a kierownictwo jest coraz bardziej sfrustrowane, jak mocno trzeba naciskać i zastanawia się, czy nastał już ten moment, aby wyrzucić pracownika do kosza, czy jeszcze poczekać kilka tygodni. Ale zegar już bije, to już tylko kwestia tego, ile wyciśnięć pracownik jeszcze wytrzyma…
Nie wiemy, co czułaby i myślała cytryna, gdyby mogła czuć i myśleć. Ale szok i niedowierzanie widzimy w licznych wpisach na blogach i filmach w youtubie o tytułach ‘zwolniony nagle po 10 latach’ albo podobnych. Są one pełne frustracji, często także gniewu na niesprawiedliwy system, złych pracodawców i toksycznych pracowników. Ale to nie wina herbaty, że lepiej smakuje z cytryną i nie wina przedsiębiorstw, że mają przynosić zyski. W końcu herbata nie podjęła sama decyzji, aby być herbatą, a przedsiębiorstwo, aby być przedsiębiorstwem. Każdy system funkcjonuje tak, jak definiuje to jego struktura, zgodnie ze swoją wewnętrzną dynamiką. Cytryna dla herbaty jest tylko środkiem do osiągnięcia celu.